-Tak.Idziecie?-brunet
uśmiechnął się zachęcająco
-Jasne.-Summer
usiadła
-Liam,widziałeś
April?-do szatni wszedł blondyn
-To ten
facet!-Mia wzięła April za ramiona
-O czym
ona mówi?-Summer spojrzała na Theo
-Rozmawiałyśmy
kiedy on był w samochodzie.-uśmiechnęła się-Nic cię nie ominęło,Sum.
-Zostawiłem
u ciebie telefon,mogłabyś mi go przynieść po meczu?-podszedł do nich
-Jasne.
***
-Dasz
radę-April pocieszała swojego przyjaciela.
Liam
uśmiechnął się do niej i założył kask.
Brunetka
wróciła na trybuny,gdzie siedziały jej koleżanki.Summer patrzyła na boisko.
Malia
oraz Lydia szły w ich stronę.
Brunetka
podążyła za wzrokiem przyjaciółki.Spoglądała na jednego z
przeciwników.Wilkołaka.
-April!-Malia
poklepała ją po plecach
-Cześć-uśmiechnęła
się-Summer,Mia,to jest Malia,a to Lydia
-Miło
mi.-Mia zachęciła dziewczyny do siedzenia z nimi
***
-Nie
pękaj.Dasz radę.-po meczu dziewczyna prowadziła przyjaciółkę do jasnowłosego
chłopaka
-No nie
wiem.-Summer chodziła o kulach
-Brett!-krzyknęła
April.Chłopak podszedł do nich.-To moja przyjaciółka,Summer
-Jesteś
ranna?-spojrzał na kule dziewczyny
-Kostka
mi pękła.Źle wymierzyłam w piłkę-uśmiechnęła się
-Mogę to
naprawić
-Ona nie…
-Oh…Przepraszam.
-O co?...
-Zostawię
was samych.Poznaję się lepiej-April odeszła najdalej jak mogła
***
-Tym
razem chyba ty prowadzisz-April uśmiechnęła się do blondyna
-Jasne-roześmiał
się
-Stój-złapała
go za koszulkę.Rozkojarzony chłopak dziwnie się na nią spojrzał-Summer-za
rogiem stała dziewczyna
-Kto
to?-wskazał na chłopaka przy niej
-Brett.Jest
ze stada Satomi.-uśmiechnęła się.April puściła blondyna i wybrała numer do
przyjaciółki.Odebrała po paru sygnałach
-Co jest
,April?-uśmiechnęła się
-Wpadłabyś
do mnie?-brunetka oparła się o ścianę
-Muszę
się rozpakować-odpowiedziała
-Nie
wolałabyś siedzieć lub stać i…-Theo zakrył jej usta ręką
-Chciała
spytać czy nie wolałabyś wypić kawy z nami-blondyn wyrwał telefon jasnookiej
-Nie,dziękuję-brunetka
zrobiła zeza aby spojrzeć na jego dłoń.Rozłączył się.
-Zwariowałaś?-Theo
wszedł do samochodu
-To nie w
jej stylu.Dopiero poznała Bretta.-podała mu kluczyki,które przechowywała w
kieszeni
-Jesteś
zazdrosna?-odpalił silnik i spojrzał na April
-Nie,to
nie to.Z nim jest kompletnie inna.-przeniosła wzrok na drogę
-Może jej
po prostu takiej nie znałaś.-podkurczyła nogi
-Jakiej?-spojrzała
na blondyna
-Zakochanej.-jedną
ręką podpierał głowę,a drugą umiejscowił na kierownicy-Kiedy ludzie zakochują
się w kimś,zmieniają się.Dla dobra siebie albo tej drugiej osoby.
-Może
masz rację…-włączyła radio
-Jesteśmy
prawie na miejscu.Mogłaś się obudzić wcześniej-skręcił jedną ręką i zaparkował
samochód.
Dziewczyna
wysiadła z auta.Miała już iść do domu
-Tak?-przechylił
głowę
-Może
chcesz zostać?-uśmiechnęła się delikatnie
-Znowu
spać na podłodze?Nie dziękuję.-położyła rękę w tym samym miejscu co wcześniej
-Właściwie
to…-uniosła brwi przewracając oczami-Moje łóżko się rozkłada.
-Okej.-wyciągnął
kluczyki i poszedł za nią do domu
***
-Pomógłbyś
może…-dziewczyna siłowała się z zardzewiałym zamkiem.Blondyn tylko pociągnął za
rączkę.-Dzięki-wybełkotała

*pociera ręce szeroko uśmiechnięta* Nie mogę się doczekać następnego, zobaczymy co się wydarzy! :D
OdpowiedzUsuńChcęęęę więęceej!