piątek, 21 sierpnia 2015

Rozdział 8

-Tak.Idziecie?-brunet uśmiechnął się zachęcająco
-Jasne.-Summer usiadła
-Liam,widziałeś April?-do szatni wszedł blondyn
-To ten facet!-Mia wzięła April za ramiona
-O czym ona mówi?-Summer spojrzała na Theo
-Rozmawiałyśmy kiedy on był w samochodzie.-uśmiechnęła się-Nic cię nie ominęło,Sum.
-Zostawiłem u ciebie telefon,mogłabyś mi go przynieść po meczu?-podszedł do nich
-Jasne.
***
-Dasz radę-April pocieszała swojego przyjaciela.
Liam uśmiechnął się do niej i założył kask.
Brunetka wróciła na trybuny,gdzie siedziały jej koleżanki.Summer patrzyła na boisko.
Malia oraz Lydia szły w ich stronę.
Brunetka podążyła za wzrokiem przyjaciółki.Spoglądała na jednego z przeciwników.Wilkołaka.
-April!-Malia poklepała ją po plecach
-Cześć-uśmiechnęła się-Summer,Mia,to jest Malia,a to Lydia
-Miło mi.-Mia zachęciła dziewczyny do siedzenia z nimi
***
-Nie pękaj.Dasz radę.-po meczu dziewczyna prowadziła przyjaciółkę do jasnowłosego chłopaka
-No nie wiem.-Summer chodziła o kulach
-Brett!-krzyknęła April.Chłopak podszedł do nich.-To moja przyjaciółka,Summer
-Jesteś ranna?-spojrzał na kule dziewczyny
-Kostka mi pękła.Źle wymierzyłam w piłkę-uśmiechnęła się
-Mogę to naprawić
-Ona nie…
-Oh…Przepraszam.
-O co?...
-Zostawię was samych.Poznaję się lepiej-April odeszła najdalej jak mogła
***
-Tym razem chyba ty prowadzisz-April uśmiechnęła się do blondyna
-Jasne-roześmiał się
-Stój-złapała go za koszulkę.Rozkojarzony chłopak dziwnie się na nią spojrzał-Summer-za rogiem stała dziewczyna
-Kto to?-wskazał na chłopaka przy niej
-Brett.Jest ze stada Satomi.-uśmiechnęła się.April puściła blondyna i wybrała numer do przyjaciółki.Odebrała po paru sygnałach
-Co jest ,April?-uśmiechnęła się
-Wpadłabyś do mnie?-brunetka oparła się o ścianę
-Muszę się rozpakować-odpowiedziała
-Nie wolałabyś siedzieć lub stać i…-Theo zakrył jej usta ręką
-Chciała spytać czy nie wolałabyś wypić kawy z nami-blondyn wyrwał telefon jasnookiej
-Nie,dziękuję-brunetka zrobiła zeza aby spojrzeć na jego dłoń.Rozłączył się.
-Zwariowałaś?-Theo wszedł do samochodu
-To nie w jej stylu.Dopiero poznała Bretta.-podała mu kluczyki,które przechowywała w kieszeni
-Jesteś zazdrosna?-odpalił silnik i spojrzał na April
-Nie,to nie to.Z nim jest kompletnie inna.-przeniosła wzrok na drogę
-Może jej po prostu takiej nie znałaś.-podkurczyła nogi
-Jakiej?-spojrzała na blondyna
-Zakochanej.-jedną ręką podpierał głowę,a drugą umiejscowił na kierownicy-Kiedy ludzie zakochują się w kimś,zmieniają się.Dla dobra siebie albo tej drugiej osoby.
-Może masz rację…-włączyła radio
-Jesteśmy prawie na miejscu.Mogłaś się obudzić wcześniej-skręcił jedną ręką i zaparkował samochód.
Dziewczyna wysiadła z auta.Miała już iść do domu
-Theo?-pochyliła się przy oknie
-Tak?-przechylił głowę
-Może chcesz zostać?-uśmiechnęła się delikatnie
-Znowu spać na podłodze?Nie dziękuję.-położyła rękę w tym samym miejscu co wcześniej
-Właściwie to…-uniosła brwi przewracając oczami-Moje łóżko się rozkłada.
-Okej.-wyciągnął kluczyki i poszedł za nią do domu
***

-Pomógłbyś może…-dziewczyna siłowała się z zardzewiałym zamkiem.Blondyn tylko pociągnął za rączkę.-Dzięki-wybełkotała

1 komentarz:

  1. *pociera ręce szeroko uśmiechnięta* Nie mogę się doczekać następnego, zobaczymy co się wydarzy! :D
    Chcęęęę więęceej!

    OdpowiedzUsuń