April
zasnęła na podłodze.Kiedy się rano obudziła,słyszała szczękanie naczyń.Przy
niej stały pudełka.Jedno otwarte,nic w nim nie było.Drugie,zaklejone.
Brunetka
podniosła się.Podeszła do drzwi i otworzyła je.Zeszła po schodach.Weszła do
pokoju Stilesa.
-Wstawaj.-usiadła
na łóżku-Potrzebuję pomocy
-Poproś
swojego chłopaka-przewrócił się na bok-Jestem zajęty.
-Proszę,no-położyła
się na niego
-Nie masz
bliższej rodziny?
-No,proszę…Braciszku,no…
-Dobrze.-wstał
powoli-Nigdy więcej nie budź mnie w niedzielę o świcie.
-Jest
jedenasta
-No
właśnie.-poprawił poduszkę
-Co
to?-spojrzała na tablicę
-Tu
zapisuję poszlaki.Czerwoe to nierozwiązane,zielone zakończone.
-Widziałam
takie oznaczenia w książkach Malii,teraz wiem skąd miała inspirację-uśmiechnęła
się
-Tak…
-Mogłabym
taką mieć?-Do czego ci potrzebna?
-Nie do
końca rozumiem te supernaturalne rzeczy.-zrobiła dziwną minę
***
-Masz
pieniądze,tak?-April rozkoszowała się zimnym wnętrzem błękitnego Jeepa
-Ma…
Josephine zostawiła mi kartę.-przychyliłą głowę
-Może
zadzwonić po Malię,Lydię albo Kirę?Pewnie wolałabyś być z nimi-skręcił
-Pomyślmy,Lydia
wykupiłaby cały sklep,Malia dobrałaby rzeczy,które do siebie nie pasują,a z
Kirą nie dogaduję się dobrze od mojego pierwszego dnia w szkole.
-Czyli
wolisz,żeby towarzyszył ci chłopak,którego dopiero od niedawna uważasz za
brata.Rozsądnie.-uśmiechnął się
-Skręć w
lewo.-poleciła
***
-Cała
lista?Nieźle to przemyślałaś.
-Wiesz,kiedy
musisz wyprowadzić się od banshee do kogoś,kogo nie znasz ,myślisz
racjonalnie.-wzięła wózek
-Zamierzasz
to wszystko dzisiaj kupić?-popatrzył na listę
-Jasne.Czemu
nie?
***
-Czy to
ostatnie co musimy kupić?-Stiles odhaczył stolik
-Tak.Tylko
telewizor.-uśmiechnęła się wchodząc do sklepu-Przeczytaj co już mamy
-Lampki,biurko,sztaluga,pościel,poduszka,komoda,wieszak,zasłony,rolety,rury,plakaty,fotel,stolik,kanapa,dywan.-wyrecytował
-No,Stiles,spójrz na to z tej
strony,schudniesz.
***
-Powiesz dlaczego uderzyłaś Theo?-Stiles
zaparkował pod domem
-Nie chcę o tym gadać-dziewczyna
wysiadła z auta
Zakupy z braciszkiem zawsze spoko! ^.^
OdpowiedzUsuńAle te zakupy są przerażające, naprawdę aż tyle? o.o
Czekam na 12! B|