-Idziesz?-Stiles
pukał do drzwi od łazienki
-Moment-brunetka
oparła się o zlew.Zielone oczy dziewczyny jarzyły się jak słońce
-April?-urywki
laboratorium zajęły głowę kitsune
Troje
ludzi poruszało się przy ekranie z fazami księżyca.Na metalowym stole leżał
przebity chłopak
-Hej.-dziewczyna
otworzyła oczy.Stiles delikatnie klepał siostrę po policzku
-Kolejna
chimera.Zabili ją.-dotknęła głowy
-Uderzyłaś
się?-zabrała zakrwawioną rękę
-Nie
ważne,chodźmy do szkoły-spłukała dłoń
-Na
pewno?Może jed…
-Niech
się dzieje co chce.Musimy zdać,Stiles.Jedziemy.
***
-Czujesz
krew?-oparł łokieć na krześle
-W tej
klasie.-rozglądał się
-Z April
nie jest okej.-zauważył blondyn
-Krwawi?-przysunął
się
-Spójrz
na jej szyję-skierował wzrok na zaschnięta krew dziewczyny
-Panie
McCall,jakiś problem?-nauczyciel podszedł do ławki-Jeśli nie,łaskawie
wysłuchajcie lekcji
-O co
chodzi?-mężczyzna zwrócił się do policjanta
-Potrzebujemy
Mae April Schein.-brunetka podniosła głowę-Proszę ją usprawiedliwić z lekcji,
to trochę potrwa
-Oczywiście-jasnooka
wstała
***
-Znaleźliśmy
kolejną chimerę.Wiesz co to znaczy,Scott.-spojrzała na zamek ,który otwierał
-Powiedz
mi jedno April.To był Corey,tak?-klucze wypadły mu z ręki
-Tak-dziewczyna
podniosła je i otworzyła drzwi-Nie wiem czy możesz się bardziej denerwować,ale
Hayden jest następna.
-Obiecałem
Liamowi…-zdjął kurtkę
-Nie
wszystkich można ocalić ,Scott.Musisz to pamiętać.Czasem będą ofiary.-weszła do
salonu-A ty nie masz swojego domu?-krzyknęła na chłopaka ,który opierał się o
sofę
-Chciałem
porozmawiać ze Scottem-podszedł do nich
Brunetka
złapała alfę za koszulkę i pociągnęła do kuchni
-Wiesz,że
nie można mu ufać?-szepnęła.Odkręciła w pospiechu kran
-Ci
zaufaliśmy,a byłaś nowa.
-Ja wam
mogę powiedzieć co się zaraz stanie,Scott.
-Właśnie
widzę.Co cię tak do niego zraziło?Zaczynasz się zachowywać jak Stiles-zakręcił
kran
***
-Można?-szeryf
uchylił delikatnie drzwi
-Oczywiście.-brunetka
napisała imię na tablicy
-Chciałem
ci podziękować za złożenie zeznań przy Clark.-spojrzała na słowo banshee
-Tak.
-Nie ma
sprawy.-zaczęła wypisywać kotwice towarzyszące wilkołakom przy pełni.
Po
wyjściu mężczyzny dziewczyna spojrzała na walizkę.Zoorientowała się,że nadal
jest pełna.
Podeszła
do niej i otworzyła.Wypadła z niej czarna bluza.



Super. Dam, dam,dam... bluza za pewne Theo! No a kogo by innego!
OdpowiedzUsuńCzekam, pisz, dalej, więcej, czekam. XD