środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 3

-Nie masz normalnych ciuchów?-Lydia lubiła wybierać ubrania dla innych. Wyjęła czarną koszulę w kropki i spódnicę tego samego koloru
-Mam to założyć?-umalowana April w piżamie patrzyła na ubraną już rudowłosą
***
-Przeczytałem ją,ale nic nie czuję-Theo podążał tuż za Scottem
-Nie czytałeś jej wcześniej?-alfa zszedł ze schodów
-Co naj…-Raeken odwrócił głowę w stronę brunetki oraz rudowłosej idących w ich kierunku
-Hm?-McCall spojrzał w stronę nastolatek. Dziewczyny podeszły do nich
-Cześć-uśmiechnięta April poprawiła spódnicę
-Hej-przywitał się brunet.Blondyn schował się przy wejściu
-Przepraszam…-April pobiegła do szkoły-Theo!-szedł w głąb korytarza-Theo!-odwrócił się i rozejrzał
-Nie chcę żebyś przejrzała mi pamięć,okej?Nie ufam ci.
-Dopiero mnie poznałeś,Raeken.Posłuchaj-założył ręcę-Nie mam ani jednego krewnego.Widzę przed oczami martwe ciała rodziców.Widze czyjąś przeszłość-wrzasnęła-A ty masz czelność tak się do mnie odzywać?
-Może powinnaś trafić do Eichen jak normalny człowiek-dziewczyna chwyciła się blondyna.Złapała się za głowę.Wspomnienie chłopaka wślizgnęło jej się przed oczy.Martwe ciało dziecka zatopione w wodzie.
Dzwonek przerwał koszmar
-Dobrze się czujesz?-pomyślał-Zobaczyłaś coś.-cały czas ją podtrzymywał,ale w innym pomieszczeniu. Nieznanym dla April
-Ugh.-puściła Theo i oparła się o drut
-Co to było?-pytał widocznie przestraszony
-Kto się tu utopił? W Beacon Hills?-podniosła się
-Parę lat temu.Dasz radę wstać?.-blondyn pomógł jej unikając tematu.Razem wyszli z szatni.Dziewczyna nie ciągnąc rozmowy podążała za nim
-Tu jesteś.-pani Martin dopadła ich przy Sali biologicznej-Widzę,że poznałaś już Theo
-Tak.Jest dość…specyficzny.-April uśmiechnęła się
-Wejdźcie do klasu.-wskazała na drzwi
-Dzień dobry pani Martin.-przywitała ich nauczycielka.Theo usiadł na swoim miejscu.Kobieta podeszła do niej
-April jest nową uczennicą.Jej rodzice zapisali ją na pani zajęcia,panno Finch.-nauczycielka wprowadziła brunetkę do klasy
-Kira,przesiądź się do Lydii. April usiądź obok Scotta.-wskazała palcem
***
-Jesteście pewni?-w kryjówce Hale’ów było dostatecznie jasno,aby April zobaczyła okładkę książki
-Ufamy ci na tyle,żebyś dostała ją do przeczytania.-powiedział Scott.Wszyscy patrzyli na dziewczynę
Sięgnęła po kserokopię
-Dzięki.
***

Ubrana na sportowo dziewczyna wyciągnęła zza łóżka deskorolkę. Założyła czapkę do tyłu i wyszła z domu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz