-Nie masz
normalnych ciuchów?-Lydia lubiła wybierać ubrania dla innych. Wyjęła czarną
koszulę w kropki i spódnicę tego samego koloru
-Mam to
założyć?-umalowana April w piżamie patrzyła na ubraną już rudowłosą
***
-Przeczytałem
ją,ale nic nie czuję-Theo podążał tuż za Scottem
-Nie
czytałeś jej wcześniej?-alfa zszedł ze schodów
-Hm?-McCall
spojrzał w stronę nastolatek. Dziewczyny podeszły do nich
-Cześć-uśmiechnięta
April poprawiła spódnicę
-Hej-przywitał
się brunet.Blondyn schował się przy wejściu
-Przepraszam…-April
pobiegła do szkoły-Theo!-szedł w głąb korytarza-Theo!-odwrócił się i rozejrzał
-Nie chcę
żebyś przejrzała mi pamięć,okej?Nie ufam ci.
-Dopiero
mnie poznałeś,Raeken.Posłuchaj-założył ręcę-Nie mam ani jednego krewnego.Widzę
przed oczami martwe ciała rodziców.Widze czyjąś przeszłość-wrzasnęła-A ty masz
czelność tak się do mnie odzywać?
-Może
powinnaś trafić do Eichen jak normalny człowiek-dziewczyna chwyciła się
blondyna.Złapała się za głowę.Wspomnienie chłopaka wślizgnęło jej się przed
oczy.Martwe ciało dziecka zatopione w wodzie.
Dzwonek
przerwał koszmar
-Dobrze się czujesz?-pomyślał-Zobaczyłaś
coś.-cały czas ją podtrzymywał,ale w innym pomieszczeniu. Nieznanym dla April
-Ugh.-puściła
Theo i oparła się o drut
-Co to
było?-pytał widocznie przestraszony
-Kto się
tu utopił? W Beacon Hills?-podniosła się
-Parę lat temu.Dasz radę wstać?.-blondyn pomógł jej unikając tematu.Razem wyszli z szatni.Dziewczyna nie ciągnąc rozmowy podążała za nim
-Tu jesteś.-pani
Martin dopadła ich przy Sali biologicznej-Widzę,że poznałaś już Theo
-Tak.Jest
dość…specyficzny.-April uśmiechnęła się
-Wejdźcie
do klasu.-wskazała na drzwi
-Dzień
dobry pani Martin.-przywitała ich nauczycielka.Theo usiadł na swoim
miejscu.Kobieta podeszła do niej
-April
jest nową uczennicą.Jej rodzice zapisali ją na pani zajęcia,panno
Finch.-nauczycielka wprowadziła brunetkę do klasy
-Kira,przesiądź
się do Lydii. April usiądź obok Scotta.-wskazała palcem
***
-Jesteście
pewni?-w kryjówce Hale’ów było dostatecznie jasno,aby April zobaczyła okładkę
książki
-Ufamy ci
na tyle,żebyś dostała ją do przeczytania.-powiedział Scott.Wszyscy patrzyli na
dziewczynę
Sięgnęła
po kserokopię
-Dzięki.
***
Ubrana na
sportowo dziewczyna wyciągnęła zza łóżka deskorolkę. Założyła czapkę do tyłu i
wyszła z domu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz