Brunetka
włożyła bluzę.Po zapięciu jej usłyszała jak otwiera się okno.
Kliknęła
na pasek.Szybko chwyciła za katanę wysuniętą z akcesoria i skierowała w
cień,który pojawił się we framudze.
-Chill.-wysunął
się do przodu
-Przestraszyłeś
mnie.-zielone oczy dziewczyna skierowała na blondyna w skórzanej kurtce
-To moja
bluza?-utrzymywał ręce w górze
-Znalazłam
ją w walizce.-opuściła miecz.Razem z nim opadły ramiona chłopaka
-Kłamiesz.-opadł
na fotel
-Może…-usiadła
na krzesło stojące naprzeciwko niego
-Co to jest?-wskazał
na tablicę
-Różne
supernaturalne dziwności-Theo wstał.Podszedł do zapisków
-Nie
wiesz co jest moją kotwicą?-roześmiał się
-A
powinnam?-stanęła za nim
-Musisz
znać swojego wroga,Mae.-uśmiech zagościł mu pod nosem
-Nie
nazywaj mnie tak.Nie po to przedstawiam się moim drugim imieniem.-chłopak
spojrzał na nią opierając się o ścianę
-Chcesz
sama to napisać?
-Co?-podał
jej mazak
-Wiesz
co,lub raczej kto jest moją kotwicą-napisał pełne nazwisko brunetki
-Posuwasz
się za daleko.-podniosła chusteczkę,aby to zmazać.Chłopak złapał ją za
nadgarstek
-Ja bym
wolał zostawić odpowiedź na nurtujące mnie pytanie.-szepnął
Puścił
dziewczynę i zeskoczył z okna.
***
-Prawie
się zapaliła,kiedy Theo powiedział,że chce ze mną porozmawiać.-do autobusu
weszła nieznajoma przyjaciołom blondynka.Usiadła tuż przy nich.
-Nowa?-szepnął
Scott
-W wieku
Liama.-zauważył przyjaciel-Chimera?
-Nie
każdy kto w Beacon Hills jest nowy musi być chimerą
-Przepraszam-dość
podobna blondynka przecisnęła się przez autobus
-Co ty tu
robisz?-szepnęła nastolatka
-Będę
dzisiaj u Hale’ów.Idź prosto do domu,zajmij się młodym.-odpowiedziała
niebieskooka podając jej klucze-Zdobądź przyjaciół,siostrzyczko.Prawdziwych przyjaciół-uśmiechnęła
się
-Cześć-wsadziła
klucze do plecaka
***
Blondynka
odwróciła się
-Na co
się tak gapisz?-szepnęła.Spojrzała na Liama
-Na
nic.Jesteś nowa-odpowiedział
-A ty
słodki jak cukier.Aż mi się chce wymiotować,Dunbar.-wróciła do słuchania nauczyciela
***
-Wpomniała
o Hale’ach,świetnie.Musimy w takim układzie skontaktować się z Peterem albo
Derekiem.-Malia rozłożyła ręce
-Twój
ojciec jest w Eichen,a Derek wyjechał-Scott bawił się telefonem
-Też
myślę,że Dereka byłoby sprowadzić łatwiej.-April uśmiechnęła się szeroko.
-Najpierw
z nimi porozmawiamy.-Stiles wskazał na dziewczynę na rowerze

To prawda, że Liam jest słodki aż chce się wymiotować tęczą?! :D
OdpowiedzUsuńRozdział super, pff, jak zawsze.
Czekam na więęęęęęęęęęcej. :3