środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 2

-Jesteś zapisana do szkoły?-kiwnęła głową-To dobrze,zamieszkasz z którymś z nas
-Stiles,ona się boi.-Malia usłyszała jak przyśpiesza serce brunetki
-Rozumiem,że nas nie znasz-zaczął Theo-Chcemy Ci pomóc –odwrócił wzrok-Kto ją weźmie?
-Nie mogę.-powiedziały Malia i Kira chórem
-Ja też nie.-dodał Stiles
-Nie mam pokoju-skrzywił się Liam
-Przykro mi,ja nie mam miejsca w domu.-Scott spojrzał na niego-Theo,Lydia?
-Ja..-zaczął skrępowany Theo
-Wezmę ją.-rzuciła Lydia.Wszyscy spojrzeli na rudowłosą.Podeszła do April chwytając ją za ramiona-Wyjaśnię jej wszystko.Obiecuję.
-Przyda ci się coś.-zastępca otworzył szafkę i wyjął oprawiony skórą zeszyt
***
-A więc to mój dom.-Lydia spojrzała na brunetkę.April wciągnęła walizki do środka
-Gdzie będzie mój pokój?-jasnooka rozejrzałą się po holu
-Prosto.Jak zobaczysz różowy pokój,który jest mój,w lewo.Ja pójdę powiedzieć mamie.-uśmiechnęła się.
April ruszyła do wskazanego pokoju.Różowo-białe pomieszczenie spodobało się dziewczynie
-Mamo,to jest April Schein.-dziewczyna obróciła się by zobaczyć panią Martin
-Schein?Jak Josephine Schein?-obdarzyła ją promiennym uśmiechem
-To była moja matka.-April postawiła walizki przy biurku-Znała ją pani?
-Tak.Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami,więc ja muszę być twoją ciocią.Wspaniale. Jesteś zapisana do szkoły?-kiwnęła głową-W takim układzie rozpakuj się-odeszła
Przy wypakowywaniu rzeczy April znalazła starannie złożony list.Na jego wierzchu napisano „Dla Natalie”.Jasnooka od razu domyśliła się,że chodzi o mamę Lydii.
-Pani Martin-zawołała kobietę.
-Słucham,skarbie?-podeszła do niej
-To do pani.-podała jej list. Matka Lydii zaczęła go czytać w myślach
Droga Natalie,
Chciałabym Chciałam Cię prosić o opiekę nad moją córką.Na pewno będzie jej u ciebie dobrze. Ma wszystko co potrzeba.Zadbaj o April. Mówiłam jej o szkole.
Teraz proszę cię o przysługę,którą mi wisisz.Niech mieszka z tobą i twoją córką.Niech zaklimatyzuje się w mieście.
Josephine Schein.
-W weekend pojedziesz z Lydią na zakupy.-Natalie zgniotła kartkę.Rudowłosa nastolatka stanęła przy matce z bestiariuszem.-Dobranoc.-matka dziewczyny opuściła pokój
-Siadaj.-Lydia przysunęła krzesło obrotowe
***
-Scott,Liam,Theo,Jackson,Derek,Isaac to wilkołaki
-Jeszcze Peter,Cora i stado Satomi.-przypomniała
-Okej.Banshee to ty,twoja babcia i Melanie
-Meredith.-poprawiła ją
-Kanimą był Jackson.-April spojrzała na stronę w bestiariuszu
-W rzeczywistości jest straszniejsza.
-Jak ją pokonaliście?-wyrwało się z ust dziewczyny przytanie,które dotknęło i przywróciło wspomnienie Lydii
-Jedna z najważniejszych osób w jego życiu oddała mu rzecz budzącą uczucia.
-Czyli kanima to zmieniony człowiek.-powiedziała do siebie
-Dokładnie
-Kim była ta osoba?-podniosła wzrok znad zeszytu
-Ja.-rudowłosa spuściła głowę-Kto jest Kitsune?
-Kira i jej mama.-brunetka wyczuła,że nastolatka nie chce drażyć tematu
-Jordan?-ledwo powstrzymała się od uśmiechu
-Nie wiadomo.-jasnooka zmierzyła ją wzrokiem-Coś was łączy-odezwała się po chwili 
-Słucham?-Lydia ocknęła się
-Jest w tobie zakochany.Trenowaliście razem?-przed jej zielonymi oczami pojawiła się scena blondyna trzymającego w objęciach rudą dziewczynę
-Skąd to wiesz?-ta sama osoba przysunęła się bliżej
-Chciał cię pocałować,ale się hamował-powiedziała ignorując pytanie.Roześmiała się
 -Idź spać.Już późno.-nastolatka wstała.April złapała ją za nadgarstek
-Kim jest Stiles..Znaczy,czym?
-Człowiekiem.

1 komentarz:

  1. Tatataradam. xD chyba zaś tylko muszę powiedzieć, że mi się podoba i chcę wiecej ;D czekam na nastepny...ktory czytalam...wiec nastepny i na nastepny XD :')

    OdpowiedzUsuń