wtorek, 18 sierpnia 2015

Rozdział 1

April jechała autem,i spała.Nagle usłyszała strzały.Natychmiast chwyciła się fotela z przodu.Pisk stawał się coraz głosniejszy,a mężczyzna stracił panowanie nad samochodem
-April!-krzyknęła kobieta-Weź walizki.-wcisnęła jej w rękę portfel-Biegnij na przystanek,jedź do Beacon Hills. Jesteś tam zapisana do szkoły.-dziewczyna szybko podniosła się z miejsca.
Wysiadła z auta i otworzyła bagażnik. Za sobą zobaczyła wilka. Zamrugała oczami.Wszystko zniknęło.Pospiesznie złapała za bagaże
-Kochamy cię,pamiętaj.-Pan Schein wysiadł ze sztyletami w ręce,za nim jego żona
-Biegnij.-matka April ustawiła nóż i kiwnęła głową
Jasnooka zaczęła biec przed siebie patrząc na pustą ulicę.Kiedy się odwróciła,ponownie zobaczyła tylko ciemność.Z nieba runął deszcz,a czarna otchłań  zamieniła się w kropkowany materiał
Po dojściu na przystanek zdążyło się rozpadać. Zmęczona targaniem walizek usiadła pod dachem na przystanku. Nie zauważyła,kiedy zasnęła.
***
W tym samym czasie paczka przyjaciół rozmawiała na video-czacie
-Ktoś nie przeczytał książki?-zagaił Stiles
-Myślę,że Theo.-Malia spojrzała niepewnie w kamerę.Do banshee nagle zadzwonił telefon
-Zaczekajcie.-odebrała odchodząc od laptop.Wróciła po chwili- To Jordan,wszyscy do biura.
-Widzimy się na miejscu.-Scott zamknął komputer,zadzwonił po Theo. Wszyscy wybrali się na wyznaczone miejsce.
***
-Ja… Muszę zadzwonić do matki-łzy April spływały jej po policzkach.Patrzyła na zielonookiego mężczyznę
-Panią Schein znaleziono martwą,April-mówił spokojnym tonem
-Posłuchaj. Wiem,że to ci się wyda dziwne,ale widzę,że w tym miejscu umarło i umrze wiele ludzi.Widzę każdą osobę.Ale mojej mamy tam nie widziałam.Widzę jak się palisz.-naciągnęła na siebie mocniej kurtkę zastępcy
Pierwszy do holu wbiegł Scott. Za nim Stiles oraz Theo,na końcu dziewczyny.
-To ona?-czerwonooki podszedł do niej
-Nie!-odsunęła się gwałtownie
-Spokojnie,możesz nam ufać.-Theo położył rękę na jej kolanie.
-Deskorolka,Drut elektryczny…-wyszeptała.-Kanima-złapała się za włosy –Chimera
-Jak się nazywasz?-wilkołak ukucnął przy niej
-April…April Schein-podał jej chusteczkę
-April,jestem Scott,to Theo,Stiles,Kira,Malia,Lydia-nadstawił ucho- i Liam-chłopak skradał się za drzwiami
-Czym jesteś?-wyrwało się Malii
Dziewczyna spojrzała ze strachem na grupę nastolatków.Zatrzymała wzrok na krótkowłosej blondynce.
-Co…-przełknęła ślinę-Co masz na myśli?
-Słyszałam cię.-kucnęła obok Scotta-Wiesz kiedy byliśmy w niebezpieczeństwie
-Nie wiem o co wam chodzi. Nie jestem wariatką.
-Nie twierdzimy tak.-powiedziała Lydia spokojnym tonem
-Jestem człowiekiem. Teraz mogę prosić o wyjaśnienie dlaczego wy macie kolorowe oczy?
-Innym razem.Gdzie są twoi rodzice?-spytał McCall najłagodniej jak umiał
-Scott-Parrish pokręcił głową.Po policzkach April ,zaczęły lecieć łzy.Zakryła twarz w dłoniach

-Odsuńcie się.-Stiles przecisnał się między osobami. Malia i Scott podnieśli się-April-odsłonił jej ręce.Brunetka pociągnęła nosem. Chłopak spojrzał na walizki-Masz gdzie mieszkać? –nastolatka pokręciła głową

1 komentarz:

  1. ŁOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!
    KOBIETOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!
    CHCĘ WIĘCEJ! JA PIERDOLE!
    TO CHYBA NAJLEPSZY BLOG Z TYCH TWOICH WSZYSTKICH!
    CZEKAM NA DRUGI NOOOOO!

    OdpowiedzUsuń