-Jesteś
zapisana do szkoły?-kiwnęła głową-To dobrze,zamieszkasz z którymś z nas
-Stiles,ona
się boi.-Malia usłyszała jak przyśpiesza serce brunetki
-Rozumiem,że
nas nie znasz-zaczął Theo-Chcemy Ci pomóc –odwrócił wzrok-Kto ją weźmie?
-Nie
mogę.-powiedziały Malia i Kira chórem
-Ja też
nie.-dodał Stiles
-Nie mam
pokoju-skrzywił się Liam
-Przykro
mi,ja nie mam miejsca w domu.-Scott spojrzał na niego-Theo,Lydia?
-Ja..-zaczął
skrępowany Theo
-Wezmę
ją.-rzuciła Lydia.Wszyscy spojrzeli na rudowłosą.Podeszła do April chwytając ją
za ramiona-Wyjaśnię jej wszystko.Obiecuję.
-Przyda
ci się coś.-zastępca otworzył szafkę i wyjął oprawiony skórą zeszyt
***
-A więc
to mój dom.-Lydia spojrzała na brunetkę.April wciągnęła walizki do środka
-Gdzie
będzie mój pokój?-jasnooka rozejrzałą się po holu
-Prosto.Jak
zobaczysz różowy pokój,który jest mój,w lewo.Ja pójdę powiedzieć
mamie.-uśmiechnęła się.
April
ruszyła do wskazanego pokoju.Różowo-białe pomieszczenie spodobało się
dziewczynie
-Mamo,to
jest April Schein.-dziewczyna obróciła się by zobaczyć panią Martin
-Schein?Jak
Josephine Schein?-obdarzyła ją promiennym uśmiechem
-To była
moja matka.-April postawiła walizki przy biurku-Znała ją pani?
-Tak.Byłyśmy
najlepszymi przyjaciółkami,więc ja muszę być twoją ciocią.Wspaniale. Jesteś
zapisana do szkoły?-kiwnęła głową-W takim układzie rozpakuj się-odeszła
Przy
wypakowywaniu rzeczy April znalazła starannie złożony list.Na jego wierzchu
napisano „Dla Natalie”.Jasnooka od razu domyśliła się,że chodzi o mamę Lydii.
-Pani
Martin-zawołała kobietę.
-Słucham,skarbie?-podeszła
do niej
-To do
pani.-podała jej list. Matka Lydii zaczęła go czytać w myślach
Droga Natalie,
Teraz proszę cię o przysługę,którą mi
wisisz.Niech mieszka z tobą i twoją córką.Niech zaklimatyzuje się w mieście.
Josephine Schein.
-W
weekend pojedziesz z Lydią na zakupy.-Natalie zgniotła kartkę.Rudowłosa
nastolatka stanęła przy matce z bestiariuszem.-Dobranoc.-matka dziewczyny
opuściła pokój
-Siadaj.-Lydia
przysunęła krzesło obrotowe
***
-Scott,Liam,Theo,Jackson,Derek,Isaac to wilkołaki
-Jeszcze
Peter,Cora i stado Satomi.-przypomniała
-Okej.Banshee
to ty,twoja babcia i Melanie
-Meredith.-poprawiła
ją
-Kanimą
był Jackson.-April spojrzała na stronę w bestiariuszu
-W
rzeczywistości jest straszniejsza.
-Jak ją
pokonaliście?-wyrwało się z ust dziewczyny przytanie,które dotknęło i
przywróciło wspomnienie Lydii
-Jedna z
najważniejszych osób w jego życiu oddała mu rzecz budzącą uczucia.
-Czyli
kanima to zmieniony człowiek.-powiedziała do siebie
-Dokładnie
-Kim była
ta osoba?-podniosła wzrok znad zeszytu
-Ja.-rudowłosa
spuściła głowę-Kto jest Kitsune?
-Kira i
jej mama.-brunetka wyczuła,że nastolatka nie chce drażyć tematu
-Jordan?-ledwo
powstrzymała się od uśmiechu
-Nie
wiadomo.-jasnooka zmierzyła ją wzrokiem-Coś was łączy-odezwała się po chwili
-Słucham?-Lydia
ocknęła się
-Jest w
tobie zakochany.Trenowaliście razem?-przed jej zielonymi oczami pojawiła się
scena blondyna trzymającego w objęciach rudą dziewczynę
-Skąd to
wiesz?-ta sama osoba przysunęła się bliżej
-Chciał
cię pocałować,ale się hamował-powiedziała ignorując pytanie.Roześmiała się
-Idź spać.Już późno.-nastolatka wstała.April złapała ją za nadgarstek
-Idź spać.Już późno.-nastolatka wstała.April złapała ją za nadgarstek
-Kim jest
Stiles..Znaczy,czym?
-Człowiekiem.
Tatataradam. xD chyba zaś tylko muszę powiedzieć, że mi się podoba i chcę wiecej ;D czekam na nastepny...ktory czytalam...wiec nastepny i na nastepny XD :')
OdpowiedzUsuń