sobota, 22 sierpnia 2015

Rozdział 13

-Nie odbiera.-Stiles po dziesiątym razie zrezygnował
-Spróbuj ostatni raz-zaproponoowała Malia
-Z kim się kontaktujecie?-Theo podszedł do nich
-Nikim ważnym-rudowłosa zabrała brunetowi telefon
Tydzień później
-Jest na ciebie zła?-Mia chodziła w tą i z powrotem
-Nie dzwoni,nie pisze,nie wychodzi z domu,w szkole jej nie ma.-blondyn potarł ręce
-Martwisz się o nią.Dobrze.-postawiła kawę przed nosem chłopaka
-Mogłabyś z nią porozmawiać?-wstał
-Musiałabym wiedzieć co jej powiedziałeś.-uśmiechnęła się
-Jednak dam sobie radę
-Czekaj.-złapała go za ramię-Mam wrażenie,że April mi czegoś nie mówi
-Wydaje ci się.-wyszedł
***
-Stiles-panna Finch zawołała bruneta.Chłopak podszedł do niej.
-Tak?-nerwowo wsadził rękę do kieszeni.Nauczycielka spojrzała na niego,lekko się niepokojąc.
-Twoja siostra ma ostatnio ciężkie dni,tak?
-Tak.-przyznał
-Na pewno przeżywa to wszystko co ją spotkało,ale nie może siedzieć w pokoju…
-Myślę,że powinna pani porozmawiać z tatą.Wie pani,nie jestem dobrym bratem.-odszedł
***
-Pytała o nią?Po co?-Malia spojrzała na bruneta
-Nie wychodzi z domu,z nikim nie rozmawia,ma zasłonięte rolety,nie je.Jak myślisz,dlaczego?-noga zaczęła mu drgać.To był zawsze zły znak
-Może ktoś powinien ją gdzieś zabrać?Lydia?-spojrzała na niego
-Tak.Porozmawiam z nią.
***
Rudowłosą dziewczynę przekonały błagania Stilesa.Poszła do przyjaciółki.
Zapukała do drewnianych drzwi.Nie słysząc odpowiedzi weszła do środka.
-April,wyglądasz… źle.
-Dzięki
-Co ci jest?
-Nic.-przewróciła się na lewy bok.Rudowłosa usiadła
-Chciałabyś może coś powiedzieć?Nie widziałaś nikogo od tygodnia.Pewnuie dużo sobie przemyślałaś,co?
-Nie jesteś w psychiatryku,Lydia.Zachowuj się normalnie.
-Dobrze.
-W pewnym sensie tęsknie za tymi czasami,kiedy wszystko było łatwe.-łzy zleciały po policzkach dziewczyny
-To znaczy?-rudowłosa wstała
-Nie musiałam się martwić o moją przyszłość,miałam wspaniałego chłopaka…
-Chcesz mi o nim opowiedzieć?-brunetka kiwnęła głową i usiadła
-Nazywa się Ian.Jest nauczycielem.Ma wspaniałe,niebieskie oczy… Nie takie jak Theo czy Liam… Intensywne.I jego ciemne włosy…-uśmiechnęła się delikatnie-Rodzicie nic o nas nie wiedzieli.Od tazu wybiliby mi ten pomysł z głowy
-Kochałaś go?-banan zagościł na twarzy Lydii

-Bardzo.-przyznała dziewczyna

1 komentarz: